Moim problemem nie jesteś ty.
Moim problemem są ludzie dookoła mnie, którzy próbują mówić mi co mam myśleć. Ja już nie chce myśleć chcę tylko czuć. Nie wiem co to dla nas oznacza.
Nie znam Cię na tyle ile bym chciała. Nie na tyle by móc nas bronić. Zachowujesz się dziwnie i nieswojo odkąd spojrzeliśmy na siebie inaczej. Nie mogę jak zawsze rozmawiać o wszystkim. Zamiast tego czuję mur i barierę. Mam wrażenie, że to ty ją stawiasz. Ale nie wiem, nie widzę, możliwe że to też moja sprawka.
Jak mam się dowiedzieć czy to nie ma sensu jeśli prawie się nie spotykamy? Jak mam podjąć decyzje czy jakieś działanie jeśli ciężko mi powiedzieć, że dobrze się znamy?