niedziela, 29 stycznia 2017

Marysia spokojnie spoglądała na książkę stojącą na regale wśród swoich przyjaciół. Przycupnęła na pufie i zaczęła się zastanawiać nad jej procesem twórczym. Jak to się stało, że jakiś człowiek był w stanie napisać kilka tysięcy, a może i milionów słów, które miały sens i kleiły się w jedną spójną całość i w dodatku przyciągały czytelnika. Jak to się stało, że słowa te zostały przelane na papier, że udało im się trafić do drukarni, a później do księgarni. Jak?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz