Poszukuję motywacji. Wiecie tej takiej co sprawia, że słowa: zrób to wreszcie, nabiorą sensu i faktycznie zostanie wykonana praca. Jak znajdę to może nawet Wam o tym opowiem, ale nie wiem czy się zmotywuję.
Poszukuję sensu. I kończę poszukiwania czegokolwiek stwierdzając, iż sens nie istnieje.
Być może tak właśnie ma być, że nie myśląc i nie dociekając, nagle nad niczym się nie zastanawiając po prostu jesteśmy. Jesteśmy w danym miejscu i czasie. Czujemy. Jesteśmy i odczuwamy. A może to, że nadal nie wiemy co odczuwamy ani dlaczego da nam poczucie spokoju. Może wystarczy zamknąć oczy i okaże się, że tak naprawdę od początku to wszystko wiedzieliśmy i nie było nad czym się zastanawiać. Może po prostu wystarczy żyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz