Pasta do zębów! - pomaga czyścić
Kartka popisana w czasie pracy! - wszystkie twoje myśli, taki opisany ty
Aparat! - na wszelkie chwile, udane czy nie udane, żeby mieć co wspominać
Bluza! - żebyś zawsze był przytulony
Przyjaciel! - pomoże bez względu na wszystko
!!!!Wesołych świąt!!!!
Czas leci a ty ciągle w tych internetach... Może chociaż poczytasz coś ciekawego? Mogę cię zapewnić, że tutaj jest to również dziwne i szalone... Takie bywają przemyślenia... Tak czy inaczej zapraszam!
wtorek, 22 grudnia 2015
piątek, 11 grudnia 2015
Czas?
Minuta w konkretnym momencie dla konkretnej osoby może być wiecznością, ale dla innej osoby ta minuta może być najkrótszą chwilą jaką kiedykolwiek przeżył.
Mam dla ciebie zadanie...
Gdziekolwiek teraz jesteś i co robisz poza czytaniem tych słów, spójrz na zegarek. Spójrz która jest godzina. Zastanów się czego nie zrobiłeś dzisiejszego dnia, wczorajszego dnia, przez życie. Następnie spójrz na zegarek. Ile czasu minęło?
Jeśli podobało ci się zadanie możesz wykonać też to:
Jeżeli stoisz - usiądź. Jeśli leżysz wstań. Zmień pozycję. Licz w myślach. Jeśli przekroczysz 100 nudzi ci się tak bardzo, że wolisz liczyć. Jeśli jednak znudzisz się już po 20 i sobie odpuścisz, albo jesteś czymś bardzo zajęty, nie potrafisz dojść do wyznaczonego celu lub po prostu jesteś bardzo leniwy ;)
Mam dla ciebie zadanie...
Gdziekolwiek teraz jesteś i co robisz poza czytaniem tych słów, spójrz na zegarek. Spójrz która jest godzina. Zastanów się czego nie zrobiłeś dzisiejszego dnia, wczorajszego dnia, przez życie. Następnie spójrz na zegarek. Ile czasu minęło?
Jeśli podobało ci się zadanie możesz wykonać też to:
Jeżeli stoisz - usiądź. Jeśli leżysz wstań. Zmień pozycję. Licz w myślach. Jeśli przekroczysz 100 nudzi ci się tak bardzo, że wolisz liczyć. Jeśli jednak znudzisz się już po 20 i sobie odpuścisz, albo jesteś czymś bardzo zajęty, nie potrafisz dojść do wyznaczonego celu lub po prostu jesteś bardzo leniwy ;)
sobota, 5 grudnia 2015
sobota, 21 listopada 2015
Siedziałam na krześle i wykonywałam ćwiczenia z biologii. Nagle zgasły wszystkie światła i wyłączył się mój komputer. Próbowałam się rozejrzeć, ale było zbyt ciemno. Usłyszałam reakcje mojej mamy na to, że wysiadł prąd - O! Złapałam za telefon, włączyłam opcje latarki i ruszyłam w stronę mamy szukającej zapałek. Zapaliłyśmy świeczki w pokoju mojej siostry i w dużym pokoju. Moja mama zmartwiła się, że nie włączą prądu, a jej ulubiony program się zacznie! Jak by nie było ważniejszych powodów! Wróciłam do swojego pokoju by kończyć odrabiać pracę domową. Moi rodzice poszli do pokoju i patrzyli na falę zapalających się świateł, aż do naszego mieszkania :)
piątek, 20 listopada 2015
Wszyscy na tym świecie są szaleni.
- Ale ja nie chciałabym mieć do czynienia z wariatami - rzekła Alicja.
- O, na to nie ma już rady - odparł Kot. - Wszyscy mamy tutaj bzika. Ja mam bzika, ty masz bzika.
- Skąd może pan wiedzieć, że ja mam bzika? - zapytała Alicja.
- Musisz mieć. Inaczej nie przyszłabyś tutaj.
Lewis Carroll - Alicja w Krainie Czarów ...
- Ale ja nie chciałabym mieć do czynienia z wariatami - rzekła Alicja.
- O, na to nie ma już rady - odparł Kot. - Wszyscy mamy tutaj bzika. Ja mam bzika, ty masz bzika.
- Skąd może pan wiedzieć, że ja mam bzika? - zapytała Alicja.
- Musisz mieć. Inaczej nie przyszłabyś tutaj.
Lewis Carroll - Alicja w Krainie Czarów ...
środa, 4 listopada 2015
Kornelia
Kornelia kucała koło swojego przyjaciela i głaskała go
po główce. Ten ćwierknął do niej i usiadł jej na ramieniu. Ona wstała i
powędrowała w stronę starego opuszczonego domu, gdzie mieszkała kiedyś jej
babcia. Teraz już jej tam nie było. Tak samo jak taty. Oboje odeszli w jednym
kierunku. Do grobu. Zginęli w wypadku, który wydarzył się kilka lat
wcześniej. Wracając jednak do Korneli i
jej przyjaciela drozda - szli do opuszczonego domu. Kornelia zostawiła tam
plecak z książkami. Podeszła do furtki, złapała za gałkę i przekręciła. Weszła
do ogrodu, którego czasy świetności minęły już dawno. Jedynie kępa chabrów
bławatków ciągle się trzymała. Babcia Korneli mówiła, że symbolizują one jedyne
szczęście. Na samym środku ogrodu znajdowała się ściana rozpoczynająca dom.
Tylko, że ten dom również czasy świetności miał za sobą. Został sprzedany mamie
Korneli – Julii. Nadawał się jednak do rozbiórki, a to przecież też kosztuje.
Pani Julia jednakże wielu pieniędzy nie miała. Ledwo co wystarczało na
rachunki, kredyty, pożywienie i ubrania. Dziewczyna złapała plecak i założyła
go na plecy. Wyszła z parceli i zaczęła się kierować w stronę ulicy Bagiennej,
gdzie znajdowała się stara kamienica, w której mieszkała. Drozda zostawiła przy
drzewie, ale ten nie chciał jej opuszczać. Widział, że nie jest specjalnie
wesoła i chciał jej pomóc. Zaczął latać dookoła niej i ćwierkać żarty.
Kornelia rozumiała, że chce ją rozweselić, więc się uśmiechnęła. Ptak jednak nie
przestawał. W pewnym momencie zauważył idącego Juliana, więc usunął się z
widoku. Dziewczyna zaczęła się rozglądać gdzie poleciał, lecz wtedy, nieoczekiwanie wpadła na chłopaka mówiącego do niej –Cześć, i oboje się wywrócili.
- Wybacz nie chciałam…
- Nic się nie stało – Julian uśmiechnął się do niej –
Co tam u ciebie?
- A nic – odpowiedziała dziewczyna i odeszła od niego.
Otworzyła drzwi od klatki i
wspięła się na siódme piętro kamienicy.
czwartek, 29 października 2015
Zaraz ujrzysz kilka zdjęć przyjrzyj się im dokładnie, a potem przeczytaj opis...
Na pierwszym zdjęciu widać gorącą czekoladę w czerwonym kubku. Nie uważasz, że jest w niej coś magicznego? A te czekoladowe serduszka może nie przemawiają do ciebie?
Na następnej fotografii ~ pierwsze co zauważyłam to bagno. Potem pomyślałam, że może to zdjęcie pokazuje, że choć nasze życie często przypomina bagno, patrząc z odpowiedniej perspektywy wszystko może się rozjaśnić. Trzeba skupić się na pozytywach.
Dalej są 2 zdjęcia. Dokładnie takie same, tylko że na jedno zostały nałożone filtry. Nie wiem jak wam, ale na początku znacznie bardziej spodobało mi się to drugie. To na które nałożyliśmy "maskę"... Ale po dłuższej chwili, wydało mi się przesadzone... Pamiętajmy by nie zmuszać ludzi do noszenia podobnych masek.
Ale to tylko moje zdanie. Foto:Natalki Brzozowskiej. Wielkie dzięki :*
środa, 21 października 2015
Płacz może ukazywać wiele emocji. Może być płaczem ze śmiechu, gdy jesteśmy tak rozbawieni, że aż łzy nam lecą. Może to być płacz ze wzruszenia, przykładowo na filmie. Płacz może też dopomagać smutkowi . Płaczemy bo jest nam źle. Jesteśmy bezradni. Możemy płakać tłumiąc w sobie inne uczucia, np. negatywne, jak złość.
piątek, 2 października 2015
Samotność?
Czujesz czasem, że to co robisz nie ma sensu? Bo nikt tego nie docenia? Na przykład piszesz bloga, a nikt go nie odwiedza? ;( ;) A przynajmniej tak ci się wydaje ...
Mieliście kiedyś taką sytuacje, że żujecie miętową gumę potem jecie czekoladę i gdy dawca czekolady zostawia cię samego w obecność osoby trzeciej wy, choć zazwyczaj dużo nie mówicie, zaczynacie nawijać jak najęci? I na dokładkę wydaje się, że to od gumy tymczasem osoba towarzysząca mówi, że masz dużo energii po czekoladzie ...
czwartek, 1 października 2015
Mam tyle czasu wolnego, co zupy w moim talerzu... - powiedziała Ela do Jolki - Myślisz, że damy se radę?
- Na pewno - odpowiedziała pozytywnie Jola - Nie ma innej możliwości! Przecież nie jest tak źle, mamy codziennie na ósmą...
-No właśnie! Ja już nie daję rady. Zasypiam po jedenastej, a potem muszę wstać na ósmą :(
- Ale kończymy najpóźniej o 14:30. To i tak nie jest tak fatalnie.
- Ta, tylko, że trzeba chodzić na kółko z gegry w poniedziałki i wtedy kończy się po 15 ... A ty chcesz jeszcze potem chodzić na SKSy cokolwiek to jest!
- Piła nożna ...
- Na pewno - odpowiedziała pozytywnie Jola - Nie ma innej możliwości! Przecież nie jest tak źle, mamy codziennie na ósmą...
-No właśnie! Ja już nie daję rady. Zasypiam po jedenastej, a potem muszę wstać na ósmą :(
- Ale kończymy najpóźniej o 14:30. To i tak nie jest tak fatalnie.
- Ta, tylko, że trzeba chodzić na kółko z gegry w poniedziałki i wtedy kończy się po 15 ... A ty chcesz jeszcze potem chodzić na SKSy cokolwiek to jest!
- Piła nożna ...
sobota, 25 lipca 2015
Historia?
Dawno temu w pewnym zakątku blisko starej jaskini mieszkała Nadzieja. Dziewczyna młoda, skromna i pełna nadziei. Natomiast w zakątku blisko starego drzewa mieszkała Pogarda. Stara babuleńka narzekająca na wszystko dookoła. Obie jednak miały wspólną przypadłość ~były samotne.
Nie wiedziały jednak o tym. Nigdy nie były w towarzystwie innych. Zawsze od początku życia były same. Nie mogły więc czuć się samotne nie wiedząc, że takie są. Wszystko działo się w ich umysłach, a w tym przypadku wszystko znaczyło nic.
Pewnego dnia jednak do danych zakątków trafiły nowe istoty. Człowiek nazwałby je pewnie podobnymi do królika, patrząc na uszy i wielkość tych stworów można się nie dziwić, ale taka Nadzieja i Pogarda które nie widziały nigdy królika? Można by się zapytać ~ czy w ogóle widzą, to byłoby trafne pytanie. Otóż nie, nie widzą. Obie są ślepe... I głuche ... i nieme. Jedyne ich sprawne zmysły to węch, smak i dotyk.
Wracając do tych stworów ... Nadzieja poczuła nowy zapach. Dotknęła pachnące jak trawa zmieszana z cytryną coś i polizała je by sprawdzić czy jest to do jedzenia. Na szczęście uznała, że nie. Wzięła stworzenie, nazwane w głowie Geloniksem, w ręce i przytuliła. W momencie wydała z siebie odgłos przypominający wymówienie neologizmu Geloniks. Potem w jej głowie pojawił się szum wiatru i dźwięk przypominający szczek psa. Zdziwiła się puściła zwierze i je ujrzała. Stworek darował jej zmysły, których było jej brak. Może za miłość ofiarowaną mu od początku, a może tak po prostu. Złapał Nadzieję za rękę i oboje znaleźli się w krainie snu. Tam odezwał się do niej po imieniu i powiedział gdzie jest. Ona na to mrugnęła i usiadła przyjrzeć się Geloniksom leżącym przed nią. Było ich wiele coś koło setki. Nagle wszystkie otworzyły swe małe ślepia i zaczęły wpatrywać się w Nadzieje, która robiła to samo co przed chwilą. Po dłuższej chwili Nadzieja ujrzała Pogardę leżącą, śpiącą na kocu za stworzeniami. Podeszła do niej, przed oczami ukazała jej się Babuleńka mówiąca: Idź i żyj ja odejdę byś ty żyła pełnią życia ... Koniec.
Daj znak życia!
Jeżeli jesteś tu widzisz to co piszę podoba ci się to (lub nie :( ) to proszę zakomunikuj mi to! Np. pisząc komentarz... Czuję się opuszczona...
Połowa wakacji?
Wakacje już od prawie miesiąca! Ale ten czas szybko mija... Zostało tylko 37 dni do 1 września. I znowu do szkoły. Lecz ten okres czasu będzie inny niż poprzedni, na pewno dla mnie... Nowa szkoła ... Nowi nauczyciele ... W większości nowe towarzystwo. Ech za dużo tego myślenia o przyszłości na razie trzeba cieszyć się wolnym! Miłej tej pozostałej części wakacji!!!
niedziela, 24 maja 2015
Takie coś na nudę...
Przygotowałam dla was programy/gry :)
https://scratch.mit.edu/projects/63775212/#player
https://scratch.mit.edu/projects/38223392/#player
https://scratch.mit.edu/projects/63775212/#player
https://scratch.mit.edu/projects/38223392/#player
poniedziałek, 16 marca 2015
Historia Łóżka Szlomy
Jestem bardzo szczęśliwe, że wreszcie mam swojego właściciela. Musze wam zdradzić, że jestem łóżkiem dopiero od kilku lat. Wcześniej byłem elementem scenografii w inscenizacji pt. "Duch na wakacjach". To przedstawienie odbyło się w bibliotece, w której stałem przez dłuższy czas.
Stawiano na mnie różne kubki z kredkami, wiele kartek było na mnie położonych, aż w końcu wykorzystano mnie przy okazji występu, byłem bowiem zielonym stolikiem.
Kiedy dowiedziałem się, ze muszę opuścić bibliotekę bardzo się zasmuciłem. Uwielbiałem te chwile kiedy siadały przy mnie dzieci i radośnie się bawiły. Nie wiedziałem jednak co się ze mną stanie.
W magazynie spotkałem wiele różnych mebli. Dowiedziałem się od nich, że wszyscy pojedziemy do fabryki, w której drewniane przedmioty są przerabiane na nowe, inne rzeczy.
W drodze do celu wiele rozmawiałem z kanapą i krzesłem, które było w tym miejscy już po raz drugi. Powiedziało, że wcześniej było łóżkiem i opowiedziało mi swoją historię. Pomyślałem, że fajnie było by służyć komuś jako wygodne i miękkie posłanie do snu.
I stało się …
Moje marzenie się spełniło! Zostałem przerobiony na piękne łóżko.
Teraz mały Szloma układa się wygodnie, cały owinięty w kołdrę, no moim materacu i śnią mu się kolorowe sny, a ja jestem szczęśliwy! :)
piątek, 16 stycznia 2015
Burze mózgów
Wytężamy umysły i piszemy różne ciekawe pomysły!
Inspiracja - mój cel. W komentarzach oczekuje słów. Jakichkolwiek.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




